8/18/2013

Rozmowa z Dawidem Hallmannem

Dzisiaj chciałbym wam przedstawić faceta, który połączył rap z folkiem i nie było w tym aluzji do seksu, prowokuje feministki przemówieniami kardynała Hlonda, żyje przesłaniem Pana Cogito i nie jest przy tym bufonem. Mam zaszczyt państwu przedstawić Dawida Hallmana.

Na Twojej stronie można przeczytać, że jesteś muzykiem neofolkowym. Co to właściwie oznacza? Jak oceniasz kondycję polskiej sceny?

Dla mnie oznacza to czerpanie z ludowości, ale w sposób niezobowiązujący w formie. Często wykorzystuję stare melodie, używam ludowych instrumentów, jednak jest to bardzo dalekie od tradycyjnej muzyki ludowej. O wiele ważniejsze jest jednak mocne nawiązanie do przeszłości, do tradycji. Tym jest dla mnie neofolk. Oceny polskiej sceny natomiast się nie podejmuję, bo prócz "Ludoli" nie znam żadnego innego zespołu. Taka prawda.

Jesteś założycielem Towarzystwa Michała Archanioła? Dlaczego akurat archanioł został patronem Towarzystwa? Stoją za tym jakieś fascynację postacią Corneliu Codreanu?

Kiedyś po każdej Mszy Świętej modlono się: "Sancte Michael Archangele, defende nos in proelio, contra nequitiam et insidias diaboli esto praesidium...". To dobry i mocny patron, dlatego postanowiliśmy, że to on będzie nas bronił w naszej walce o Tradycję. Corneliu Zielinskiego znam, niemniej Legion z Rumunii nie był bezpośrednią inspiracją powstania TMA. Jeśli już to podświadomą.

„Celem Towarzystwa Michała Archanioła jest wskrzeszenie dawnych cnót, dawnych wartości, dawnych form, dawnych zwyczajów, dawnych sportów, dawnych pieśni... przede wszystkim zaś Tradycji Rzeczpospolitej - tej bez numerów, zamieszkiwanej przez różne narody, obejmującej tereny od Morza Bałtyckiego po Morze Czarne”. O jakie formy chodzi? Jesteście związani z katolickim tradycjonalizmem? Marzy wam się powrót Kodeksu Honorowego i związanych z nimi pojedynków?

Chodzi o formy bardziej przyziemne, formy kultury materialnej. Nie ukrywam jednak, że dawna liturgia również jest nam bliska. W starym rycie jest tajemnica, czuć tu sacrum o wiele bardziej niż w novus ordo, które zostało pozbawione wielu symboli, a do tego łacinę zastąpiono językiem narodowym. Co do pojedynków, to zdaje się, że Kościół ma do nich negatywny stosunek. Zresztą, w TMA nie potrzebujemy się pojedynkować. Szermierkę traktujemy wyłącznie jako sport.

Szczególnie interesują Ciebie dawne Infalnty. Szukasz także wspólnych kart historii narodów polskiego i łotewskiego. Jak wygląda podejście Łotyszy do naszej historii? Jak współcześni Łotysze są nastawieni do Polski i Polaków?

Łotysze zwykle są pozytywnie nastawieni do Polski i Polaków. Nigdy nie spotkałem się z jakąkolwiek niechęcią. Zresztą, nasi rodacy mieszkający nad Dźwiną uważani są za wyjątkowo lojalną mniejszość, w przeciwieństwie do Rosjan. Łotysze, o ile interesują się historią, zwykle bardzo dużo wiedzą o naszym kraju. Pewno wiedzieliby więcej, niestety nasze państwo nie robi prawie nic, aby popularyzować naszą kulturę czy historię. Z Polską Łotysze mają do czynienia głównie w sklepie, wkładając do koszyka polskie produkty. Choć ich wiedza jest też o tyle większa, że jadąc najkrótszą drogą na zachód, nie sposób ominąć naszego kraju. Dla nas natomiast Łotwa nie jest popularnym kierunkiem.

Zapytałbym Ciebie o to czy Polska przynależy do Wschodu czy Zachodu, ale skoro na swojej stronie deklarujesz się jako „czystej krwi Ślązak” zapytam o Śląsk. Jaki jest Śląsk? Niemiecki, słowiański czy tylko i wyłącznie „śląski”?

Śląsk Śląskowi nie równy. Rok temu w ramach trasy "Pielgrzymstwo Polskie" byłem w Głogówku na Opolszczyźnie. Po raz pierwszy spotkałem się z "problemem niemieckim". U mnie, na południowych obrzeżach Puszczy Pszczyńskiej coś takiego nie istnieje. Owszem, każdy ma rodzinę w "rajchu", ale Niemców pod ręką brak. Na mnie większy wpływ wywarło pogranicze czeskie. Wychowałem się na czeskich dobranockach, do Cieszyna jeździło się na zakupy. Jak byłem mały, to straszono mnie "bebokiem", Karel Kryl śpiewał kiedyś: "Bratříčku nevzlykej to nejsou bubáci...", natomiast moi znajomi z północy Polski nic nigdy o czymś takim nie słyszeli. Ja bardzo długo nie ruszałem się poza Śląsk. Na pierwszym roku studiów zrobiłem jeden projekt kulturalny, który potem zaowocował licznymi wyjazdami i kontaktami. Wtedy zauważyłem sporo różnic. Regionalizmy to piękna rzecz. Te wpływy niemieckie czy czeskie tworzą koloryt. Nie zmienia to jednak faktu, że śląskość jest integralną częścią polskości. Przynajmniej dla mnie.

„Bas w służbie Polsce” to Twój najnowszy album. Czy dzisiejszy antykomunizm lepiej komponuje się z elektroniką niż tak jak dotychczas z gitarą?

Antykomunizm nie powinien być ograniczony formą. BWSP to eksperyment, na który pokusiłem się po przeczytaniu prowokacyjnej tezy, że "hardbass" jest prawicowy. Pomyślałem wtedy: dlaczego polska prawica ma słuchać ruskiej tachniawy, niech słucha polskiej! To założenie było dla mnie wyzwaniem. Nagrałem album. Kolejnych w tym klimacie nie przewiduję. Następny projekt będzie bardziej dub stepowy.

Twój muzyczny hołd dla prymasa Hlonda kojarzy mi się klimatem z twórczością węgierskiego projektu Kriegsfall-U. Jakie grupy/wykonawcy są dla Ciebie inspiracją?

Ciężko mi odpowiedzieć na to pytanie, bo zwykle inspiracją są dla mnie rzeczy pozamuzyczne. Tym co mnie popchnęło do stworzenia projektu "Prymas Hlond" były kazania uwiecznione na nagraniach z 1946 roku. Podobnie powstały płyty "7 bram oblężonego Miasta" i "Zo". Słowa Hlonda, Herberta czy Zawackiej były największą inspiracją. Nagrywając płyty po prostu rejestrowałem to, co tkwiło w mojej duszy, bez nawiązywania formą do czegokolwiek innego. Nieco inaczej było z "Folkrapem". Tu odwrotnie - na początku była forma. Wiedziałem, że na zachodzie połączenie folku i rapu istnieje. Znałem francuskie zespoły Manau i Basic Celtos. Pomyślałem, że całkiem ciekawie byłoby zrobić coś takiego na naszą nutę. Znalazłem dj'a, który "kupił" ten pomysł i tak powstała płyta "Folkrap" - pierwsza taka w Polsce. Nieco osobną kwestią jest moje granie w ramach TMA. Tutaj faktycznie jest jakaś inspiracja stricte muzyczna - dla mnie bardzo wyraźna, choć niekoniecznie dla słuchacza. Są to: folkowy Stary Olsa z Białorusi i rockowy Daniel Landa z Czech. Moim marzeniem jest połączyć te dwa dość różne sposoby grania.

Jesteś bardzo wszechstronny, zajmujesz się muzyką, grafiką, poezją. Planujesz sięgać po kolejne środki wyrazu?

Swego czasu bardzo dużo rzeźbiłem, chciałbym kiedyś do tego wrócić. Chętnie popracowałbym też koncepcyjnie nad jakąś krótką formą filmową, ale to raczej pieśń przyszłości.

Dlaczego twórczość Herberta jest dla Ciebie taka ważna? Czy nie masz wrażenia, że Herbert stał się częścią naszej „sceny politycznej”? Wiem, że brzmi to dziwnie, ale częściej słyszę słowa jego utworów wykorzystywane do opisywania jakiś wydarzeń czy postaw politycznych niż w odniesieniu do poezji w ogóle.

Nie wiem czy Herbert stał się częścią "sceny politycznej". To zjawisko, o którym mówisz, w gruncie rzeczy dotyczy kilku wierszy zaledwie. Podejrzewam, że mimo wszystko jeśli spojrzeć na poezję Herberta globalnie, to wymknie się ona zupełnie politycznym kategoriom. Nie sądzę by czytali ją tylko i wyłącznie prawicowcy/antysalonowcy. Książę Poetów ma tak wielki dorobek, że każdy znajdzie coś dla siebie i każdy zrozumie na swój sposób. Jak to w poezji często bywa. Dla mnie w twórczości Herberta fundamentalne są dwa wiersze - "Przesłanie Pana Cogito" i "Raport z oblężonego Miasta". Wiele razy podniosły mnie na duchu. Często je sobie powtarzam. Zwłaszcza ten pierwszy, który znam na pamięć. Tkwi w tym utworze jakiś ideał, do którego należy dążyć. "Nie przebaczać w imieniu tych, których zdradzono o świcie", a równocześnie "strzec się dumy niepotrzebnej". Oczywiście inne wiersze też znam i czasem do nich wracam. W Herbercie zawsze ujmowała mnie ekonomia słowa. Tu nie ma niepotrzebnych zdań. Wszystko coś znaczy. To też stanowi intelektualne wyzwanie. Dlatego ja do tej poezji musiałem długo dojrzewać. W liceum zupełnie do mnie nie przemawiała. Wtedy zdecydowanie wolałem Broniewskiego.

Dziękuję za rozmowę oraz życzę dalszej motywacji i sukcesów na wszystkich polach Twojej działalności.

Dziękuję, lub jak to mówią nad Dźwiną - "Paldies".

Oficjalna strona Dawida Hallmanna
Kanał na Youtube

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz